Zimowy spacer wśród pól

Witajcie,

Jak zauważycie na zdjęciach śniegu za dużo nie spadło, ale coś tam sypnęło i to się liczy najbardziej. Przeprowadziłam terenowe testy nowego sprzętu i na pewno niebawem pojawi się tu porównanie dwóch modeli aparatów Olympusa. Mój haszczak, kiedy widzi śnieg i odczuwa minusowe temperatury, jest w swoim żywiole. Gorzej ze mną, bo jak już dotarłam do miejsca docelowego i zaczęłam robić zdjęcia bez rękawiczek, stwierdziłam, że czas już wracać. W międzyczasie niedaleko nas przebiegła sarna, ale na szczęście pies był tym faktem tak zaskoczony, że tylko stał i z niedowierzaniem za nią spoglądał w dal zamiast rzucić się w pogoń. Czasami w komentarzach piszecie, że lepiej, aby pies tej rasy w terenie był na smyczy. I tu chciałabym kwestię wyjaśnić: otóż smycz jest zawsze, a nawet i długa linka treningowa, bo nie wyobrażam sobie mojego psa puszczonego bez nadzoru na otwartym terenie. Nie widać jej, bo retuszuję ją w Photoshopie, aby jakieś walory artystyczne prezentowane tu zdjęcia posiadały ;-).

Powyższe dwa zdjęcia powstały przy użyciu obiektywu Zuiko 45mm 1.8f. Do testów zabrałam jeszcze manualnego Heliosa i chyba się z tym szkiełkiem przeproszę, bo z E-PL5 ostrość jak na razie mnie zadowala, czego nie mogłam powiedzieć o ostrości z Heliosa w zestawie z E-PL3. Dwa zdjęcia poniżej to właśnie efekt współpracy manualnego szkiełka z Olkiem piątką.

Korzystając z faktu, że dziś w notce pojawiają się zdjęcia psie, przedstawię Wam mojego drugiego psa, suńkę Mikę. Z racji tego, że jest psem bardzo żywiołowym i chwili w miejscu nie usiedzi, nie jest łatwo zrobić jej dobre zdjęcie. To poniższe jest ze spaceru sprzed kilku dni. 
A na koniec kilka leśnych obrazków, żeby jakieś zdjęcia krajobrazowe też się pojawiły, skoro wyprawa była polno-leśna.

  • Cudo :) Twoje psiaki są zachwycające :) a zdjęcia – rewelacja :)

  • Piękne, zimowe kadry! Heliosowe mnie totalnie urzekły, muszę w końcu się spiąć i kupić to szkło, od dawna za mną chodzi. :) U mnie też kilka zimowych obrazków w ostatniej notce, musiałam uwiecznić tę chwilę. I mój psiak też szalał, jak zobaczył biały puch. :-) Dzisiaj na spacerze zaczęła ślizgać się na zamarzniętej kałuży i chyba jej się to zajęcie spodobało! Jednak moja psina jakby zobaczyła sarnę… Strach pomyśleć! Na pewno by ruszyła w pogoń za nią. My miejsca spacerów wybieramy jednak odludnione, wśród pól, dlatego od czasu do czasu pozwalamy psiakowi pobiegać bez smyczy. Na szczęście jest w miarę ułożona i zawsze przychodzi na zawołanie. :)
    Miłego wieczoru! :*

    • Mój na zawołania jest głuchy, albo udaje, że nie słyszy, ale taka już haszczakowa natura i walczyć z nią ciężko ;-). Jedynie dopuszczam sytuację, kiedy długa smycz sobie leży na ziemi, a ja jestem w takiej odległości, że w razie czego mogę ją nadepnąć.
      Heliosa możesz kupić, nie jest to duży wydatek, a będziesz mogła przetestować, jak wychodzą zdjęcia z małą głębią ostrości.
      Dziękuję :-).

  • A jakie Mika ma szeleczki? O.O /ładny kolor/ :)

    • Szelki to Trixie Fusion pomarańczowe :-).

  • Świetne zdjęcia, a haszczak zdecydowanie najlepiej wygląda w białym plenerze! :D
    Nigdy nigdzie nie wyczytałam, więc zapytam, jak się nazywa Twój Husky? :)

    • Nevo, od włoskiego słowa "neve" oznaczającego śnieg :-).

  • Psiaki cudne! Uwielbiam te śliczne oczyska przystojnego gentelmana :*
    Moje futro również uwielbia śnieg – jakby mógł, to by cały dzień na dworze spędził :)

    • W śniegu najlepsze zabawy zawsze się rozgrywają :-). Mój dziś aż skakał z radości przez zaspy :-).

  • Cudne! ♥ Jestem po uszy zakochana w Twoich zdjęciach. Nowy aparat widzę, że dobrze się sprawdza. :) Spike również ma te szelki z Trixe, tylko ma kolor zielono-niebieski oraz są one norweskie. :)

    • Nowy aparat kilka wad ma, ale o nich napiszę w następnym poście ;-).
      O norwegach też myślałam, ale bałam się, że z takich będzie mi mała wyłazić. Druga sprawa, że zapewne byłyby za duże, bo i te Y musiałam skracać, a wzięłam najmniejsze.

  • Huskies są inteligentniejsze od przecietnej na necie. Spokojnie chodzil bym z takim bez smyczy, wszakze wcześniej musiał bym nabrac pewności ze rozumie komendy.
    A zdjęcia świetne, nie ma to jak nowy dobry sprzęt, niby to nie aparat robi zdjecia tylko czlowiek, ale nie oszukujmy sie – "małpą" zdjecie może sie udać, a dobrym sprzetem udaje sie zazyczaj.

    • Co do tego taka pewna bym nie była, że husky nie ucieknie. Jest to rasa, która już tak jest ukształtowana z natury, że jak tylko ma możliwość, to ucieka i zazwyczaj nie potrafi trafić z powrotem. Wystarczy trochę poczytać o cechach charakterystycznych oraz prześledzić strony for haszczakowych by co raz dowiadywać się o zaginięciach psów tej rasy. W schroniskach jest pełno haszczaków, bo albo właściciele nie potrafią sobie poradzić z ich trudnym charakterem, albo psy te gdzieś komuś uciekły. Z reguły nawet najlepsze zabezpieczenia nie są dla nich przeszkodą. Mój na szczęście przez płot nie przeskakuje, ale na wolności dałby dyla przy pierwszej lepszej okazji. Komendy komendami, byli tacy, którzy twierdzili, że ich pies się pilnuje i zawsze wraca, a potem nagle się okazywało, że pies zwiał. Druga sprawa, że trochę nieodpowiedzialnie jest puszczać haszczaka bez nadzoru, bo jeśli nawet ucieknie i wróci, to może się okazać, że przy okazji zamorduje kilka kur, kaczek, czy innego stworzenia.
      Z moich obserwacji wynika też, że husky jest psem, którego ciężko wyszkolić, bo w większości przypadków udaje, że nie słyszy. Serio! Szczególnie w terenie, kiedy jest tyle zapachów dookoła.
      Ale kto decyduje się na tą rasę, powinien się z tym liczyć, że takiego psa trzeba pilnować 100 razy bardziej niż każdego innego.

    • Ależ niczego innego nie twierdzę. To typowe psy do zadań specjalnych. Już Amundsen opisywał jak bardzo potrafią być niepokorne i że… nie przywiązują się do człowieka, tylko do wykonywanej pracy i te okoliczność starał bym się wykorzystać. Oczywiście nikomu nie tego nie proponuję, to wyłacznie moje subiektywne rozmyślania.

    • Tak, tylko jeśli bierzemy pod uwagę pracę, to nie jest to wykonywanie komend jak w przypadku psów pasterskich, które (tak jak to opisała kilka komentarzy niżej Ewa) są skoncentrowane na pracy z człowiekiem i dla człowieka. Kto kiedykolwiek miał do czynienia z huskimi wie, że ciężko od takiego psa wymagać niemożliwego. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, czyli syberiany wykonujące polecenia właściciela, ale nawet takim psom do końca ufać nie można, bo może się okazać, że posłuszeństwo jest dopóki na horyzoncie nie pojawi się coś ciekawszego.

    • W sumie to racja – po co ryzykować?

  • Wspaniałe, wręcz bajeczne zdjęcia!

  • Piekne foty! Widzę, że coraz więcej psiaków osiada Trixie fusion :) My także je posiadamy i ten sam kolor :)
    A śniegu duzo jest, nie wiem ile śniegu było dzisiaj w Polsce, ale w Holandii malutko

    • Dziękuję :-).
      Są to jedyne szelki, z których do tej pory nie udało jej się wyleźć ;-).

  • Zdjęcia, zwłaszcza 3,4 piękne. A sunia to taki pies do kochania. Bo husky to już poważna sprawa, to indywidualista mający swój świat i co do trzymania go na lince, masz rację. Ja miałam malamuta i on także czasami udawał, że nie słyszy, ale wracał choć kilka wpadek miał. Znajomi natomiast mieli haszczaka i on ciągle uciekał i to bardzo daleko i bardzo często. Po co narażać się na koszmar, że coś mu się stało.

    • Dziękuję :-).
      Suńka jest niesamowita, bardzo inteligentna i przyjaźnie nastawiona do wszystkich psów i kotów. Tylko ptaków i gryzoni nie lubi i po ogrodzie gania. Natomiast haszczak jest cięty mocno na wszystkie psy, na koty tym bardziej, i trzeba bardzo na spacerach uważać, żeby jakiegoś małego psiaka nie pożarł.

  • Nareszcie zawitała zima i śnieg, czyli to co "tygryski" lubią najbardziej :)
    Piękne zdjęcia!
    Te przenikliwe oczy – uwielbiam!

    • Nareszcie :-).
      Dziękuję!

  • Cześć Mika! :D

    • Mika pozdrawia Jankę i Zorkę! :-)

  • Patrząc na te piękne psiaki,aż mi się tęskni za takimi długimi spacerami z czworonożnym. Na pocieszenie mam domowego kocura ;) A zdjęcia magiczne i po nowym roku chyba się skuszę na Heliosa :)

    • Kocury też są fajne :-). Heliosa warto wypróbować :-).

  • już się wypowiadałem na temat twojego haszczaka – to samograj :))
    zdjęcia jak zwykle ujmujące, no ale trzeba przyznać, że ten pies ma tak hipnotyczne oczy, że trudno wzrok od nich oderwać ;)

    • Dziękuję :-). A wiesz, że niektórzy się go boją właśnie przez to spojrzenie? ;-)

  • Piękne zimowe pejzaże. No i pieski cudowne, a jeden z nich to miniaturowy bouvierek :-)

    Haszczaki są piękne, ale rzeczywiście pilnować trzeba. Co innego bouvier, jego nie da się zgubić! Pilnuje, żeby się stado nie rozlazło i trudno jest nam czasem iść innymi drogami, bo się zaprze i czeka ;-) Debiśce zdarza się czasem puścić w pogoń za wyimaginowanym cieniem, ale już za chwilę jest z powrotem i zawsze robi kółko i wybiega naprzeciwko nas :-) Albo idzie z nosem przy nodze i choćbyś zachęcał do biegania, to się zakręci i już znowu maszeruje w ślad za człowiekiem. Pasterski instynkt tego psa jest niezwykle silny i najważniejszy jest dla niego dobry kontakt ze swoim przewodnikiem.

    • Niedaleko mnie mieszka prawdopodobnie bouvier i zawsze mnie zastanawiało, jak to się dzieje, że pies ten nie wychodzi na ulicę, choć idzie bez smyczy. A tu zagadkę mi wyjaśniłaś: trzyma się blisko swojego pana.