Zakup bezlusterkowca

Czasami dostaję od Was maile z pytaniami o zakup bezlusterkowca. Żeby każdemu nie odpowiadać z osobna i się nie powtarzać, postanowiłam utworzyć wpis z moimi doświadczeniami w tym temacie. Mam nadzieję, że informacje przydadzą się osobom, które zakup tego maleństwa rozważają. Przy okazji będę mogła odsyłać wszystkich zainteresowanych właśnie do tego wpisu, tak jak to ma miejsce w przypadku notki na temat mojego sprzętu.

PC174056

Decyzja o zakupie

Jak już wcześniej pisałam, decyzję podjęłam wbrew wcześniejszym zamierzeniom. W planach była lustrzanka i w ostatniej chwili przed zakupem aparatu, na deccorii [kto nie zna, to polecam ;-) dla miłośników pięknych wnętrz portal obowiązkowy], ujrzałam zdjęcia robione PENem. Zaczęłam przeglądać strony z testami tego kompaktu z wymienną optyką, czytać recenzje i opinie, które tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto właśnie ten sprzęt zakupić. W tamtych czasach moja fotograficzna wiedza ograniczała się do używania trybów automatycznych i nie zamierzałam nic w tej kwestii zmieniać, bo i aspiracji większych jeśli chodzi o fotografię nie miałam. Zależało mi tylko na lepszej jakości zdjęć niż z używanego wcześniej Kodaka Easy Share. Przez długi czas pstrykałam więc fotki głównie w trybach artystycznych z „fotografią otworkową” i obowiązkową dużą czarną winietą na czele ;-). Wszystko zmieniło się w chwili, kiedy trafiłam na stronę PSFZ. Wtedy to właśnie pojawiła się myśl, aby spróbować choć częściowo zbliżyć się do efektów prezentowanych przez najlepszych fotografów zwierząt zebranych pod banderą stowarzyszenia. Aparat już miałam, lecz obiektyw zakupiony w zestawie [14-42mm 3.5-5.6f] nie był najlepszym wyborem, jeśli chodzi o zdjęcia portretowe zwierzaków. Tutaj na dobre rozpoczęła się moja fotograficzna droga do zamierzonego celu. Było to na początku 2013 roku, a więc jeszcze całkiem nie tak dawno temu.

Jaki obiektyw wybrać?

To pytanie popchnęło mnie do sięgnięcia po książki o tematyce fotograficznej i zapoznania się z podstawami fotografii, bo skoro decyduję się na nowe szkiełko, to wypadałoby trochę jednak się podszkolić, żeby wiedzieć, czego tak naprawdę potrzebuję. Druga sprawa dotyczyła wykorzystania w pełni możliwości nowego sprzętu. Wybór padł na stałkę 45mm 1.8f. Przy okazji zamówiłam też konwerter makro.

Z perspektywy czasu…

… wiem, że gdybym w momencie zakupu aparatu posiadała choć minimalną wiedzę na temat fotografii, zdecydowałabym się na całkiem inny zestaw. Na pewno nie kupiłabym Olka z obiektywem kitowym. O wiele lepszym rozwiązaniem byłby zakup samego body i dokupienie do niego obiektywu 45mm 1.8f. Ze szkiełka kitowego teraz prawie wcale nie korzystam, wyciągam je sporadycznie, ale równie dobrze mogłabym się obejść bez niego. Jeśli szukacie zestawu do fotografowania zwierzaków lub makro, polecam zestaw: PEN/OM-D + Zuiko 45mm1.8f  + konwerter makro/pierścienie pośrednie [dokładniejszy opis tutaj].

Inne typy fotografii

Jeśli natomiast Waszym głównym fotograficznym celem jest fotografia krajobrazu lub architektury, pomyślcie nad zakupem obiektywu szerokokątnego [np. Zuiko 17mm], lub wybierzcie wersję aparatu z obiektywem podstawowym [Zuiko 14-42mm], w którym jest możliwość zejścia do ogniskowej 14mm. Jeśli zaś potrzebujecie zoomów, Olympus oferuje kilka teleobiektywów zmiennoogniskowych, które świetnie nadadzą się np. do fotografii ptaków znajdujących się w oddali. Jakiś czas temu trafiłam na stronę, gdzie w bardzo fajny sposób są przedstawione obiektywy wraz z przykładowymi zdjęciami.

Moje najbliższe plany

Dotyczą zakupu stałki 75mm 1.8f. Jak zapewne zauważyliście, fotografie, które robię wymagają użycia obiektywu portretowego, stąd właśnie wybór 45-tki i 75-tki. Dzięki możliwości podpięcia pierścieni pośrednich i konwertera, nie muszę kupować makro obiektywu, który tylko zajmowałby więcej miejsca w torbie i wymagał dodatkowych [niemałych zresztą] nakładów finansowych.

12 comments / Add your comment below

  1. Kolejne dowody na to, że bezlusterkowcem też dobre zdjęcia do się robić :) Ja też takowego posiadam, tyle, że Sony NEX 5-N, póki co, tylko z obiektywem kitowym, ale mam nadzieję, że kiedyś się dorobię innych obiektywów :) Przeglądałam Twoje wcześniejsze wpisy i nie wiem, czy komentarz do poprzedniego się dodał, bo blogger jakieś psikusy mi robił, dlatego pozwolę sobie powtórzyć – magia, magia, magia! Twoje prace są czarujące. To wręcz zdumiewające, że takie z pozoru proste tematu można tak pięknie przedstawić na fotografiach – brawo! Dołączyłam już do grona obserwatorów i czekam na kolejne wpisy!
    Buziaki!

    1. Dziękuję za tak pozytywny odbiór mojej twórczości :-). Co do Sony NEX, czytałam o nim też zanim kupiłam Olka. Jest chyba też w czołówce bezlusterkowców, na które warto zwrócić uwagę :-).

    2. Mi polecił go pan w sklepie ze sprzętem elektronicznym, bo sam go używał i się nie zawiodłam. Do końca nie wiedziałam jaki chcę aparat, po prostu – chciałam aparat. :D Jak się okazało, nie zawiodłam się, a z bezlusterkowca można wycisnąć więcej niż się niejednym wydaje. :)

      Wielu pomysłów na piękne kadry! Buziaki :*

    3. Jak widać, bardzo dobrze poradził :-). Nie ma to jak opinia kogoś, kto sprzętu używa, a w wielu przypadkach sprzedawcy niewiele potrafią na ten temat powiedzieć.
      Bezlusterkowce mogą z powodzeniem konkurować z mniej zaawansowanymi lustrzankami. Pewnie z biegiem czasu producenci ominą też problem mniejszej matrycy.

    1. Dziękuję Jagódko :-))) Do światowego poziomu jeszcze mi chyba trochę brakuje ;-). Ale staram się dążyć do rezultatów zbliżonych do tych, które podziwiam u innych.

  2. Ja również zdecydowałam się na zakup Olka e-pl5. Szczerze nie żałuję! Jest dużo lżejszy, a jakość wcale nie jest gorsza od zdjęć robionych amatorskimi lustrzankami. Parę dni temu kiedy go kupowałam nie pomyślałam o zakupie samego body +45mm. Twoje zdjęcia są świetne! :) Kiedy pierwszy raz weszłam na twojego bloga nie wiedziałam w ogóle co to jest bezlusterkowiec.

  3. Od dawna marzyłam o aparacie- lustrzance, ale właśnie w sklepie fotograficznym powiedziano mi, że jest coś takiego jak bezlusterkowiec :P Wróciłam do domu, poczytałam więcej na ten temat i w końcu zdecydowałam się na OM-D E-M10 z obiektywem kitowym. A niedawno dokupiłam 45mm 1.8. Głównie za zobaczeniem zdjęć prezentowanych na Twoim blogu. Robisz cudowne zdjęcia i uwielbiam tu zaglądać :)

  4. Czy na serio ten obiektyw Zuiko 45 mm 1.8 kosztuje ok. 1 500 zł? Bo tak jakoś oczom nie dowierzam, że obiektyw Nikkor 50mm 1.8 kosztował ok. 750 zł…

    1. Obecnie można go kupić za ok. 1300zł. Kiedy ja go kupowałam, kosztował ok. 990zł, ale sprzęt Olympusa zamiast tanieć, drożeje.
      System bezlusterkowców do najtańszych nie należy, wciąż jeszcze jest mała konkurencja na rynku i być może stąd wynikają tak wysokie ceny. Używanych też jeszcze niewiele, z biegiem czasu myślę, że ta tendencja będzie się zmieniać.

    2. A jeszcze dodam, że 50mm Nikkora to nie jest ta sama ogniskowa, co 45-tka Olympusa. Nikkor jest odpowiednikiem 80mm na pełnej klatce (mnożnik 1.6), Zuiko ma mnożnik x2, a więc odpowiada 90mm.

Dodaj komentarz