W konwencji black & white

Witajcie weekendowo,

Zima dała o sobie znać na moment wczoraj. Dziś z rana powitały mnie w drodze do pracy zmrożone chodniki. Po południu po śniegu i mrozie nie było śladu, a wieczór skąpany jest w rzęsistym deszczu. Szykuje się kolejny mokry weekend bez szans na długie wypady. Pewnie znów uraczę Was zdjęciami kropelkowymi z ogrodu. Ale żeby nie ograniczać się tylko do przydomowej roślinności, przygotowałam dziś cztery zdjęcia mojego kudłacza w konwencji czerni i bieli. Zwróćcie uwagę na malunki tła z Heliosa – na zdjęciach w kolorze aż tak dobrze tego efektu nie widać, dlatego wersja black&white wydawała mi się w tym przypadku bardziej odpowiednia.
 

24 comments / Add your comment below

  1. To prawda, na takich zdjęciach często widać więcej, a tło jeszcze bardziej przyciąga uwagę. Piękne, szczególnie drugie przypadło mi do gustu :)

  2. Super ! Zazdroszcze Ci tego deszczowego weekendu bo u mnie tyle sniegu, że prawie padłam przed oknem jak wstałam……Pozdrawiam

  3. Ja w życiu nie zrobiłam takiego fajnego (ostrego!) portretu swojej psinki! Zawsze się to zwierzę wierci za bardzo ;-)))

Dodaj komentarz