Wiosna, której nie widać

Niby jest, ale żeby ją dojrzeć, trzeba się nieźle nachodzić i naprzyglądać. Tak jak obiecałam w poprzedniej notce, pokazuję to, co udało mi się do tej pory znaleźć. Był jeszcze dzięcioł, ale ze względu na brak wystarczająco długiego obiektywu i niezbyt ładnych fioletowych aberracji chromatycznych naokoło owego osobnika, oszczędzę Wam tych widoków i zostawiam ten typ fotografii dla lepszych ode mnie ;-).

Jak widać na poniższym obrazku, listków jeszcze nie widać…
 
 A tutaj makro abstrakcja ;-).

 … i suszki…

 

Kilka krzaczków próbuje się przedrzeć z zielenią.

26 comments

    1. Tu też widać, że pączki jeszcze schowane, ale już się doczekać wyjścia nie mogą :-).

    1. Dziękuję :-). Ani południe, ani mazowsze. Kiedyś podlasie, a dziś lubelszczyzna ;-).

    1. Gdybym nie szukała, to ciężko byłoby to stwierdzić ;-). Ale dziś już widać, bo listki coraz większe.

    1. Dziękuję! U mnie dziś też coś się ruszyło :-). I nareszcie ciepło jak na wiosnę przystało :-).

  1. Piękne :). U nas teraz wiosna na całego, dziś byłam z przyjaciółką w mieście, to tak nam słonko grzało w busie, że się nie dało wytrzymać :P.

Comments are closed.