W poszukiwaniu jesieni o świcie

Pobudka skoro świt i ruszamy z Kudłatym w teren. Wszędzie mgły i szron, na polach spotykamy stado saren, które z racji braku posiadania przeze mnie długiego obiektywu, zostały złapane w kadr jedynie jako małe punkciki. Nie będę więc tu ich prezentować w postaci cropa z większego kadru ;-). Jesieni jeszcze za bardzo nie widać. Zieleni więcej niż żółci, na prawdziwe jesienne kadry trzeba trochę poczekać.

  • Piękne :). Mam pomysł na zdjęcia we mgle, muszę się kiedyś wybrać rano na zdjęcia ;).

    • Dziś pięknie zamglone wszystko było. Ale jak to zwykle bywa, wyszłam ciut za późno i trzeba było się spieszyć ze zdjęciami.

  • skąd ja znam te poranne wędrówki :) Twój tak pięknie pozuje bez smyczy. Mój niestety nawiałby w sekundę :(
    Zwłaszcza w lesie. Ale ścieżka <3 Podobna do mojej ulubionej leśnej. Uwielbiam gdy tworzy się z drzew taki "tunel" :) Coś pięknego! Wciąż nie mogę się nadziwić Twoim cudnym zdjęciom!

    • On był na smyczy ;-). Nie odważyłabym się go puścić luzem. Smycz zawsze usuwam w Photoshopie, taki mały trik z użyciem stempelka ;-).
      Dziękuję za miłe słowa pod adresem zdjęć :-).

  • Fajne foty, W mojej okolicy również bardziej zielono, niż jesiennie ;)

    • Dzięki :-). Mało żółtych drzew, zbyt mało do zdjęć. Jedynie na kiwi ogrodowe można liczyć ;-).

  • Kudłaty to istny model :) Też już nie mogę doczekać się tych typowych barw jesiennych. Z tego co widzę u siebie, to część drzew już "łysieje" zanim jeszcze dopadną je nasycone barwy.

    • Kudłaty dziś jakoś nie chciał pozować, rozglądał się na boki, albo odwracał się do mnie tyłem ;-).
      Oby tylko te drzewa za szybko nie wyłysiały, bo nie będzie tła do zdjęć.

  • Magia! Sarny to ja widzę niemal codziennie ze swojego okna ;-) I ja też czekam na tą prawdziwą, kolorową jesień. Póki co, przewaga zieleni, niestety. Mam wrażenie, że większość liści zdąży opaść zanim straci chlorofil.
    Buziaki dla Ciebie i włochatego przyjaciela :*

    • Ja muszę dojść na pola, żeby sarny się ujawniły. Do tej pory i na polach na nie nie trafiłam, a dziś całe stadko :-).

    • A ja, można powiedzieć, mieszkam w środku pól. :D Więc wystarczy wstać o świcie i odsłonić okno. Od koloru, do wyboru – sarny, lisy, zające, żurawie… :-)

  • masz fantastycznego pieska :)

  • Kudłaty jest cudowny! Te jego oczy! Ostatnio mój pan Kof wyrwał laskę Husky – hasali, aż miło … i pierwszy raz widziałam, że właściciel tej rasy nie boi się, że nawieje :P

    Zdjęcia prześliczne!

    • Dziękuję :-).
      A ja się nigdy nie odważę żadnego z moich psów spuścić ze smyczy na nieogrodzonym terenie. Aż tak dużego zaufania nie mam, ale wiem, że dużo zależy od psa. Ja posiadam takie, które by dyla dały przy pierwszej możliwej okazji. Wystarczyłby ptak, czy inne małe zwierzę w oddali, o psach i kotach nie wspominając.

  • Ale cudowna sesja :)
    Gdzie jest taka piękna brzózkowa aleja? :)

    • Dziękuję :-). Brzózki rosną w formie mini lasku na polach niedaleko mojego domu. Zawsze tam chodzę na dłuższe spacery.

  • No faktycznie – jesień jeszcze nie w pełni, ale jest i tak coraz lepiej :) Niedługo będzie całkiem żółtopomarańczowoczerwono! Wschody jesienne uwielbiam – można się przynajmniej jako tako wyspać, w lato to była masakra :D I mgła była tylko raz…

    • Te późniejsze wschody, to jest to, co w jesieni lubię :-). Ciężko było w lecie wstawać po 4, żeby dotrzeć na pola zanim słońce na dobre się rozświeci.

  • Przedostatnie cudowne.

  • Ach, te Twoje makra! :-)))

    • :-) A kiedyś mi "znafcy" przepowiadali, że makro to nie dla mnie ;-).

  • to jeden z najbardziej fotogenicznych psów na świecie, dobrze, że trafił w ręce, które potrafią to pokazać :)

    • Dziękuję w imieniu haszczaka i swoim :-).

  • Te zdjęcia to arcydzieło !!!!!

    • Dziękuję ślicznie :-).