Subiektywny przegląd programów graficzno-obróbkowych

Witajcie! Miała być wczoraj notka z blogami, które polecam, ale zbyt długo zastanawiałam się, które wybrać i zbyt wiele wartościowych miejsc musiałabym w zestawieniu pominąć, dlatego takiego zestawienia nie czynię. Jeśli jesteście ciekawi moich inspiracji, polecam zajrzeć do paska bocznego ;-).

Przy okazji chciałabym bardzo podziękować autorom blogów Chwile ulotne, Co mi się nawinęło przed obiektyw, AswertynaChettys za miłe wyróżnienia, które pojawiły się w ciągu ostatnich kilku dni. Przez chwilę miałam wątpliwości, czy warto tego bloga prowadzić, skoro prawie wszystkie zdjęcia są komentowane już na facebooku, ale ostatnie dni pokazały, że jednak takie wpisy są potrzebne, o czym świadczą Wasze komentarze i wyżej wymienione wyróżnienia. Cieszę się, że zaglądacie i komentujecie :-).

Przejdźmy więc do tematu głównego dzisiejszego posta. Będzie to zestawienie programów graficzno-obróbkowych, z których na co dzień korzystam.

1. GIMP

Jest to program, od którego zaczęła się moja przygoda z grafiką komputerową.  Na początku studiów obsługa tego programu była tematem zajęć obowiązkowych i właśnie wtedy dowiedziałam się, czego tak naprawdę mi dotychczas brakowało. Wcześniej wszystkie grafiki na tworzone przeze mnie strony internetowe „projektowałam” w Paint’cie ;-). W chwili poznania Gimpa pojawiły się nieograniczone możliwości w tworzeniu banerów, szablonów stron www, tapet na pulpit i mnóstwa innych grafik.

Kiedy warto wybrać Gimpa?

Gimp jest programem dość skomplikowanym jeśli chodzi o obsługę. Wymaga znajomości pracy na warstwach, zajmuje dużo miejsca na dysku i aby płynnie działał musimy mieć spore zasoby pamięci RAM. Na pewno jest to bardzo wygodne narzędzie do tworzenia plakatów, ulotek, wizytówek. Można bez problemu ustawić wysoką rozdzielczość wymaganą w drukarniach. Nie wszystkie drukarnie jednak akceptują pliki JPG, a niestety formatu „photoshopowego” z Gimpa nie uzyskamy, tak samo jak nie ustawimy przestrzeni barw CMYK.

Gimp a obróbka fotografii

Szczerze powiedziawszy, nie korzystam z Gimpa przy obróbce zdjęć. Uważam, że są do tego odpowiedniejsze graficzne narzędzia. Obrobić zdjęcie da się na pewno, chociażby ze względu na krzywe, kontrasty, nasycenie, a nawet narzędzie Klonowanie, ale osobiście wolę te same funkcje użyć w Photoshopie. Tak samo jak dodawanie napisów – w Photoshopie o wiele sprawniej idzie edycja takiego napisu niż w Gimpie.

 2. ADOBE PHOTOSHOP LIGHTROOM

Uwielbiam ten program i korzystam z niego niemalże codziennie. Jest to najlepsze narzędzie do obróbki zdjęć, z jakim dotychczas się spotkałam. Co ciekawe pierwsze kroki w obsłudze do najłatwiejszych nie należały i dość szybko zniechęciłam się do dalszej pracy w LR. Przemogłam się, kiedy zakupiłam książkę Davida duChemina „Pracując nad kadrem”. Krok po kroku uczyłam się, do czego służą poszczególne suwaki, jak importować i katalogować zdjęcia, na co zwracać uwagę przy wywołaniu zdjęcia. Mając już podstawową wiedzę, wzięłam udział w bardzo przydatnych warsztatach obróbki RAWów organizowanych przez Black Lab Pictures.

 Jakie pliki?

Lightroom jest programem do wywoływania zdjęć zapisanych w formacie RAW. Z plików takich można wyciągnąć o wiele więcej niż z plików JPG (np. poprawa źle ustawionego balansu bieli, rozjaśnienie niedoświetlonych zdjęć), ale niestety zajmują na dysku o wiele więcej miejsca. Niewątpliwą zaletą RAWów jest to, że to my sami od początku do końca mamy wpływ na to, jak będzie wyglądało nasze zdjęcie. Ustawiając format plików JPG w aparacie godzimy się na to, aby to aparat za nas zdecydował, jaki ma być kontrast, nasycenie, itp. Z kolei jeśli fotografujemy w RAWach musimy liczyć się z tym, że zdjęcia muszą być choć minimalnie obrobione (np. skontrastowane, odszumione i wyostrzone przez nas).

 3. ADOBE PHOTOSHOP CS6

Photoshopa używam do tworzenia materiałów do druku. W drukarni wymagane są zazwyczaj pliki w formacie fotoszopowym z widocznymi warstwami. Zanim zaopatrzyłam się w PS, wszystko projektowałam w Gimpie i takie pliki były akceptowalne, jednak zdecydowanie lepiej jest oddać plik z rozszerzeniem psd. W Photoshopie pracuje mi się o wiele wygodniej niż w Gimpie, choć zdarzają się też sytuacje, kiedy nie mogę odszukać odpowiednika jakiegoś gimpowego narzędzia, do którego jestem przyzwyczajona.

PS a obróbka zdjęć

Wszystkie zdjęcia jak pisałam wcześniej obrabiam w Lightroomie, który jest do tego celu przeznaczony. Bywa też, że w końcowej fazie obróbki wrzucam zdjęcie do PS, aby pozbyć się niechcianych elementów z kadru (np. smycz lub psia obroża) lub dodatkowo rozjaśnić fotografię przy pomocy krzywych. Posiadam Lightrooma w wersji 4, więc tutaj jeszcze narzędzie Spot Removal nie jest tak dobrze rozwinięte, stąd konieczność używania Łatki lub Stempelka w Photoshopie.

 4. PHOTOSCAPE

To mój ulubiony program do łączenia zdjęć, lub szybkich przeróbek. Bardzo często z niego korzystam, jeśli chcę dodać nietypową ramkę, znak wodny, napisy, wykadrować zdjęcie, zmienić rozmiar fotografii. Jest też niezmiernie przydatny w końcowej fazie obróbki zdjęć wrzucanych na facebooka. Jak wiadomo fb psuje jakość zdjęć, stąd pojawia się potrzeba lekkiego dodatkowego odszumienia i wyostrzenia zdjęć wyeksportowanych z Lightrooma. Czasami używam funkcji korekty dla wielu zdjęć jednocześnie (Batch Editor), łączenia plików graficznych oraz konwertera plików RAW na format JPG (kiedy nie wszystkie zdjęcia nadają się do obróbki w LR, a ktoś jest zainteresowany otrzymaniem wszystkich zdjęć z danej sesji). Z filtrów artystycznych prawie nie korzystam, bo preferuję jednak inny typ obróbki, ale jeśli lubicie się pobawić efektami Vintage, to w Photoscape takie rezultaty możecie uzyskać w bardzo prosty sposób.

Photoscape a projekty graficzne

Rzadko używam Photoscape do projektów graficznych z tego względu, że po zapisie nie można takiego pliku edytować, gdyby ktoś zgłaszał poprawki, więc pozostaje zrobienie go od nowa.

 5. PIXLR-O-MATIC / FOTOR

Dwa programy dostępne on-line. Zanim na dobre zagłębiłam się w zagadnienia obróbki RAWów, kombinowałam sobie właśnie w tych programach. Posiadają mnóstwo efektów z filtrami artystycznymi, ramkami, napisami. Jeśli lubicie się pobawić, warto zajrzeć. Osobiście już z nich nie korzystam, ale na pewno są fajną alternatywą dla kogoś, kto nie chce poświęcać zbyt dużej ilości czasu na zaawansowaną obróbkę.

 

 POZA LISTĄ: MONITOR GRAFICZNY

Jeśli już mówimy o programach graficzno-obróbkowych warto też wspomnieć, że każdy taki program nie jest zbyt wiele wart, jeśli nie dysponujemy dobrym, najlepiej skalibrowanym monitorem. Kiedy byłam jeszcze nieświadoma tego faktu, pojawiało się mnóstwo zarzutów dotyczących obrabianych przeze mnie zdjęć (że za żółte, za zielone, zbyt intensywne i przez to koszmarne w odbiorze). Dopiero na warsztatach z obróbki zostałam uświadomiona, że laptop kompletnie nie nadaje się do grafiki, czy obróbki, bo przekłamuje kolory, po odchyleniu klapki widzimy zupełnie co innego niż przy pochylonej w inny sposób, itd. Miałam jeszcze wtedy laptopa Dell, który ma matrycę chyba najgorszą z możliwych. Po takiej dawce wiedzy, zanim jeszcze pojawił się u mnie Photoshop CS6, zainwestowałam w monitor przeznaczony dla grafików Eizo Foris.

Myślę, że na początek można nawet zakupić zwykły monitor zewnętrzny, a różnica w odniesieniu do barw z laptopa będzie niewątpliwie mocno zauważalna.

To tyle na dziś. Chodzi mi jeszcze po głowie notka z cyklu „Przepis na zdjęcie”. Być może pojawi się taka niebawem.

  • Lightroom to i mój ulubiony program, też nie ma dnia, bym go nie używała. Czasem mam ochotę na "ozdabianie" zdjęć i wtedy korzystam z programików sieciowych.
    Lubię odpalić LR i z niepozornej na pierwszy rzut oka fotki stworzyć jakiś fajny obrazek :-)

    • Ja już odchodzę coraz bardziej od ozdabiania, ale kiedyś bawiłam się tym sporo :-).

  • Nie masz za co dziękować, tak dobry blog zasługuje na wyróżnienie, bez dwóch zdań! :) Post bardzo przydatny, ja póki co będę się trzymać Gimp'a i PhotoScape, ale w przyszłości pewnie spróbuję innych programów. Czekam na przepis na zdjęcie ;)
    Buziaki! :*

    • Przepis na zdjęcie pojawi się na pewno, ale na razie mam dość napięty grafik i kilka zaległości jeszcze w zanadrzu ;-). Choć już nawet zarys takiego wpisu się pojawił w myślach.

  • Suppper! :) Fajny poradnik, mam nadzieję, że wielu osobom się przyda :)
    Bardzo podoba mi się, jak rozwija się blog, od zwykłych zdjęć, po fajne i ciekawe porady dotyczące fotografii!

    • Jeszcze niedawno nie byłam pewna, czy wiem już na tyle dużo, że mogę mentorować innym w sprawach fotograficznych ;-). Nawet nie byłam pewna, czy moje zdjęcia zasługują na założenie im fanpage'a na facebooku, ale ilość odwiedzających świadczy o tym, że jednak poziom już nie jest tak mizerny jak te kilkanaście miesięcy temu ;-).

  • Ja przymierzam się do LR na razie bazuję na Raw Therapee. Od kiedy zobaczyłam jakie możliwości dają zdjęcia w RAW zrezygnowałam z JPG.

    • Ja ostatnio część zdjęć zrobiłam w jpgach i bardzo potem tego żałowałam, bo z niektórych nie dało się nic lepszego wyciągnąć.

  • Ja na razie w tym programie się nie orientuję :)

    • A w którym dokładnie? ;-)

  • ooo a wcześniej nie mogłam pobrać Twojego nagłówka żeby u siebie w post wstawić :D teraz działa :D czary?:D

    • Bo był zablokowany ;-). Teraz jest odblokowany.

  • nie polecam jednak korzystania z PSa do edytowania tekstów. PS zdecydowanie służy do obróbki map bitowych, a teksty opracowujemy np. w InDesignie, w którym montujemy do kupy obrobione w PSie foty, grafiki wektorowe np. z Adobe Illustratora i teksty właśnie z InDesigna. :) Przy obróbce prywatnych jpgów sam korzystam z Gimpa :) Na codzień, w pracy … jednak PS!

    • Nie piszę tu o dokumentach tekstowych jako takich, a bardziej o grafikach plakatowych i ulotkowych lub banerach i tapetach na strony www. Jeśli miałabym tworzyć większy folder reklamowy kilkustronnicowy, na pewno wybrałabym InDesigna. Nawet kiedyś myślałam, żeby utworzyć sobie takie portfolio w formacie pdf w InDesignie właśnie. A jeśli chodzi o drukarnię do której oddaję pliki ulotek, plakatów, kalendarzy, tam preferują pliki psd, dlatego korzystam z Photoshopa. Kiedy jeszcze nie miałam kupionego PS'a, oddawałam pliki jpg z Gimpa z ustawieniami na 300dpi i też w pełni taki format akceptowali.

  • Używam tylko lightroom, kiedyś zanim go kupiłam to głownie gimp mi służył do postprodukcji i do niej używam stacjonarnego kompa ze względu na monitor, który jednak do profesjonalnych nie należy. :x Tylko jeszcze by mi się przydało dobre oko do kolorów i więcej praktyki, to może by czasem coś ładnego mi wyszło haha ;-)

    • Lepszy nawet nieprofesjonalny, ale jednak zewnętrzny monitor niż jakikolwiek laptop. Praktykę polecam, nic tak nie poprawia ujęć jak ciągłe ćwiczenia :-).

  • Ja używam photoshopa, gimpa i kiedyś photoscape :) No i czasami pixrl.
    nataa-liiaa.blogspot.com

  • Wspaniale, że chcesz się dzielić swoją cenną wiedzą – dziękuję! Gościłam u Ciebie, by podziwiać piękne zdjęcia, teraz będę nadal podziwiać i dodatkowo czerpać wiedzę :)

  • Wczoraj próbowałam dodać komentarz 2x…nie udało się… :(
    Dziś poszło dopiero za 4 razem… :(

  • Ależ nie ma za co! Twoje posty o fotografii są bardzo pomocne i rzetelne. Oczywiście, że musisz dalej pisać i prowadzić bloga!!! Pozdrawiam :)