Niezapominajki

Witajcie,

Prezentuję niepozorne wielkością niezapominajki. Mają w sobie wiele uroku. W momencie łapania ich w kadr myślę sobie, w jaki sposób można je zaprezentować, aby nie powielać tego, co już tu kiedyś było. Gdzieś tam w tle przewijają się obrazy powstałe w przeszłości. Mają wpływ na to, co tworzę, czasem przeszkadzają w uzyskaniu czegoś zupełnie nowego, świeżego. Ci, którzy zaczynają bawić się fotografią, mają czystą, niezapełnioną kartę. Każdy kadr jest dla nich niepowtarzalny, podążają nieprzetartym jeszcze szlakiem. Radość z malowania światłem i szkiełkiem jest wtedy większa. Nie analizują, czy obraz jest na tyle doskonały, że można zaprezentować go szerszej publiczności. Po prostu tworzą i się tym bawią. Dziś trochę im zazdroszczę, ale tylko troszeczkę.

  • subtelne, niezwykle kobiece, cudowne :)

  • Nie zgadzam się! W fotografii przyrodniczej, nawet po latach praktyki, każde zdjęcie jest unikatowe i Twój świetny post (nie jestem kwiatkowy, ale te niezapominajki …) potwierdza to w 100%. Pstrykamy przecież często to, co już wielokrotnie sfotografowaliśmy i dalej nas to cieszy. Po za tym, zawsze można zrobić coś inaczej, lepiej:)

    • Często to "inaczej" nie ma siły przebicia, bo gdzieś niezapomniane, powracają jak bumerang kadry, które już wcześniej zostały stworzone. Nowe są trochę podobne, lub prawie identyczne do tych już istniejących. I wtedy trudno się przebić z czymś, co może być nowe, inne, bardziej kreatywne. Radość z takiego powielania, nie jest tym, czym była na początku, kiedy przecieraliśmy fotograficzne szlaki.
      Cieszę się, że niezapominajkowe kadry Ci się spodobały :-).

  • Masz trochę racji, wprawdzie jak tylko zakwitną zaraz mam ochotę robić im zdjęcia, ale też w pamięci pojawia się to pierwsze, naprawdę fajne zdjęcie zrobione małym Olympusem i myśl czy tym razem uda mi się zrobić coś ładnego i oryginalnego. Piękne fotki, a ostatnia z pączkami wyjątkowo.

    • Dziękuję :-). Ja zdjęcia im robię i większość nawet nie doczeka się obróbki ze względu na tą powtarzalność. Tak samo jest z innymi kwiatami, które kiedyś gościły już przed moim obiektywem.

  • Piękne fotografie. Ostatnia jest niezwykła i bardzo oryginalna.

    • Dziękuję :-). To znak, że udało mi się choć przez chwilę zapomnieć o wszystkich kadrach sprzed roku i stworzyć coś zupełnie nowego :-).

  • Niezapominajki piękne! Uwielbiam te kwiaty, gdyż kojarzą mi się z moim domowym ogródkiem przed domem. Odnośnie fotografii – zgadzam się! Czasami fajniej byłoby mieć "czystą kartę" …bo to taka radość z pierwszych ujęć…Jak sobie przypomnę moje pierwsze łosie, to śmiać mi się chce z tej kilkudniowej radości i rozpierającej dumy po ich sfotografowaniu…:):):) Niezapominajki takie:)! Teraz takie emocje bardzo rzadko się zdarzają. Wiem co czujesz – radość z unikatowego, pierwszego ujęcia – niezapomniana:)…To chyba dlatego teraz marzę o sfotografowaniu wilka. Nie z powodu chęci "poczynienia" wyjątkowego kadru, ale chęci przeżycia tej radości z pierwszego ujęcia. Świetny pomysł na post. Gratuluję!

    • Dziękuję! Czekam więc na wilka – darzę je wielką sympatią :-).