Muchy i tuja

Tak sobie odpoczywały muchy w promieniach zachodzącego słońca. Wiatr na szczęście był na tyle łaskawy, że można było do woli je uwieczniać. Tym razem postanowiłam się dowiedzieć, jakie efekty da w makro dłuższa z portretówek Zuiko, czyli 75-tka. Wraz z pierścieniami sprawdza się całkiem nieźle, choć z racji szerokości końcówki nie mogę na nią nakręcić konwertera makro, nad czym bardzo ubolewam. Ale nie ma tego złego… wyszły kadry ciut szersze, oprócz much w kadr załapały się też gałązki tui. 

  • I nawet mucha w takim wydaniu wygląda zachwycająco! :-)

    • Hihi :-) Dziękuję!

  • Pani Ewo, to nie było eleganckie – ja to miałem napisać! :)

    • To tu też podziękuję :-).

  • Raczej nie przepadam za muchami, chociaż na Twoich zdjęciach mogę oglądać je godzinami :)

    • Pewnie będzie ich więcej, bo są zawsze pod ręką ;-).
      Dziękuję!

  • I kto by pomyślał, że taki zwykły insekt ma sobie tyle fotogeniczności? Ja chyba nie.

    • Ja też nie ;-).

  • Ja tam much nie lubię, jak to na wsi, ale na Twoich zdjęciach, sa bardzo interesujące i jestem przekonana, że przed kręceniem Gwiezdnych Wojen robiono muchom i innym owadom zdjęcia makro i potem na ich podstawie produkowano różne filmowe potwory.

    • Na pewno tak było :-). Też much nie lubię, szczególnie, gdy taka przez okno wleci.