Mniejsza z psów…

… czyli Mikusia. Pies, który ze wszystkimi stworzeniami by się przyjaźnił, o ile nie są to owady albo ptaki. Każdy jeden pierzasty osobnik jest z ogrodu natychmiast przeganiany. Geny myśliwskie jednak są w suni głęboko zakorzenione. W momencie, gdy robiłam poniższe zdjęcia była wpatrzona w mazurki siedzące na drzewie.

  • Śliczna sunia i piękne zdjęcia! :)

    • Dziękujemy :-))).

  • Zdecydowanie częściej musisz ją fotografować :). Śliczna jest.

    • Żeby to było takie łatwe zadanie ;-). To jest taka torpeda, że ciężko jest jej w miejscu usiedzieć. Jedynie obiektywy z AF jeszcze sobie jakoś radzą, na manualne nawet nie ma co liczyć ;-).

  • Mikusia teraz bardziej przypomina bouviera niż moja Debra, która jest dosyć radykalnie ostrzyżona ;-)

    • Radykalne strzyżenie i u nas się szykuje, ale na razie jeszcze za zimno na taką krótką fryzurkę. Pierwsze próby już były, ale wymaga to kilku podejść, bo za jednym razem tych wszystkich kołtunów i kłaków się nie usunie ;-).

  • Piękne portrety, a skupienie rzeczywiście zawodowe. Cudna psina!

  • Przepiękna jest! :)
    Pozdrawiam, http://codziennebeagle.blogspot.com/

    • Dziękuję w jej imieniu :-).

  • Piękne zdjęcia :) i cudna ta Twoja Mikusia :)

  • My to tak możemy stać i stać…dopóki nam ptaszor nie odleci, wtedy przyleci kolejny i na niego też się ciągle patrzymy…

    • Patrzenie u nas trwa chwilę, a potem jest gonitwa za osobnikiem ;-).

  • mistrzostwo!

    • Pies czy zdjęcia? ;-)
      Dziękuję!

  • Jaki sliczny kudłacz! :)

    • Dziękuję w kudłatym imieniu :-).

  • Słodka jest :) Pięknie :)))

  • Prosimy w miarę możliwości więcej zdjęć psiaków :D Są naprawdę genialne!

    • Na razie wszystkie spacery uskuteczniamy wieczorami, ale jak tylko dzień będzie dłuższy, to i zdjęć więcej się pojawi :-).

  • Jaka ona cudowna! Dołączam się do prośby, byś częściej ją pokazywała :)

    • Dziękuję w jej imieniu :-). Będzie więcej, o ile wymyślę, jak ją w miejscu zatrzymać choć na chwilę ;-). Zanim odejdę z aparatem na wymaganą odległość, ona już jest przy mnie i nici ze zdjęcia ;-).