Kocie spotkanie ze śniegiem

Kot pierwszy raz dziś zapoznał się ze śniegiem. Na początku był lekko zestresowany, ale po chwili harce na śniegu odchodziły w najlepsze. Teraz za każdym razem jak przychodzę z zewnątrz do domu, obwieszcza mi donośnie, że wyprawa do ogrodu była za krótka. Nie wiem, jak z jego odpornością, więc dłuższych wyjść nie ryzykuję. Ragdolle są delikatniejsze od dachowców, dlatego trzeba uważać, żeby takiego kociaka nie przewiało. 

  • Widac, że świetną ma zabawę na śniegu. Szkoda, ze nie mamy ogrodu :-(( Zdjecia kotow w terenie sa fantastyczne :-)

    • U mnie ogród duży, ale są w płocie duże otwory i kota trzeba pilnować. Z reguły jest w szelkach i na długiej smyczy, bo bez nich od razu w największe chaszcze idzie i trzeba potem czekać aż wyjdzie ;-).

  • Mówisz, że ma radochę? fajnie :)
    Świetne zdjęcia :)

    • Radocha jest :-).
      Dziękuję :-).

  • Mój kot też lubi śnieg, kiedy był młodszy godzinami patrzył na padający śnieg i próbował go łapać.

    • Taki spadający z nieba śnieg jest nie lada atrakcją. Mój jak pierwszy raz zobaczył przez okno spadające płatki, siedział jak zahipnotyzowany :-).

  • Moja koleżanka ma kota birmańskiego i on chodzi po śniegu bez problemu więc myślę, że możesz się nie martwić i swojemu też pozwolić. Świetne zdjęcia, jest piękny.

    • Ragdoll wśród swoich przodków ma birmy :-). Ale jak taki mój wychuchany, w cieple trzymany futrzak wyjdzie na mróz, to różnie być może. Dziś trochę się z Miką poganiali w śniegu, ale po kilku minutach widziałam, że dreszcze z zimna go przechodzą, więc na ręce i z powrotem do domu, choć on by pewnie wolał dłużej pobyć na zewnątrz.
      Dziękuję :-).

  • Wygląda bardzo wspaniale :). Czyli kot, haszczak i suczka… To całkiem spora gromada :D

  • Zachwycające :)

  • Synek mi tu podpowiada słodziutkim głosikiem o jaaaki śliczny kocurek :) Pozdrawiam

    • Pozdrawiam synka :-).

  • Cudowne są te niebieskie oczy na tle białego śniegu!

    • Niebieski i biały to piękne połączenie, tak samo jak biały i czerwień :-).

  • W oczach można się zakochać :) A z początku kociak trzepał łapkami jak stąpał po śniegu? Zabawnie to wygląda jak niekiedy obserwuję koty.

    • Łapki nie odczuwały chyba śniegowych niedogodności. Najważniejsze, że był spacer po ogrodzie :-).

  • Mój kocur mimo marznących łapek śnieg uwielbia, nawet mokre futro nie przeszkadza :) Ale tez dawkuje mu te przyjemności :)

    • Moja poprzednia kicia, która była kotem wychodzącym, w zimie bez problemu odnajdowała się na zewnątrz. O 4 nad ranem miałam pobudkę, żeby ją z domu wypuścić. Jedynie kiedy były duże zaspy, udawała, że śpi, ale to dłużej to było maksymalnie do 7 ;-).

  • Świetne zdjęcia, a na kota nie mogę się napatrzeć, jest piękny! Moje kotki nie są szczególnie zainteresowane śniegiem, a szkoda, bo z chęcią poobserwowałabym kocie wyczyny na białym puchu.

    • Dziękuję :-). Niektóre koty śniegu nie lubią, ale mojemu chyba jest wszystko jedno, czy śnieg, czy słońce, byle by tylko mieć okazję po ogrodzie pobiegać ;-). Jak widzi szelki, to od razu zaczyna głośno mruczeć.

  • Piękny kocurek! I te jego oczka, idealnie pasują do zimowej aury. :)
    Buziaki dla Ciebie i puchatego niebieskookiego. :*

  • jejuu tak bardzo mnie urzekły te zdjęcie, super! :)

    http://wealdstonee.blogspot.com/

  • Wspaniałe zdjęcia! <3