Jak samodzielnie nauczyć się fotografii – moja fotograficzna biblioteczka

Witajcie :-). Zazwyczaj pojawiają się tu tylko zdjęcia, natomiast dziś będzie trochę więcej tekstu. Bardzo często spotykam się z pytaniami, jakie książki polecam do samodzielnej nauki fotografii. Poniżej przedstawię Wam po kolei wszystkie, które znajdują się w mojej osobistej fotograficznej biblioteczce. Niektóre polecam bardzo, inne mniej, ale na pewno z każdej z nich można wynieść coś ciekawego.

Coś na sam początek…

… a więc postawy. Ja zaczynałam od przeczytania instrukcji aparatu, a następnie sięgnęłam po kieszonkowe poradniki National Geographic. Na pierwszy rzut poszła „Ekspozycja”. Z tej mini książeczki dowiedziałam się najwięcej. Wcześniej nie miałam tak naprawdę zielonego pojęcia, czym jest przesłona, w jaki sposób ustawić czas otwarcia migawki, czym jest balans bieli lub jakie dobrać ISO. Jako drugą w kolejności polecam „Robienie zdjęć” – rozszerzenie „Ekspozycji”, z której dowiecie się o bardziej zaawansowanych elementach kompozycji i ustawień. Jeśli zaś chodzi o „Fotografię czarno-białą”„Fotografię barwną” myślę, że można się bez nich spokojnie obejść. Tutaj wiele rzeczy jest powtórzonych z tego, co znajduje się w pozostałych dwóch.

Moje naj… naj…

… najbardziej ulubione, to książki David’a duChemin’a. Każdą z nich czyta się jak najlepszą powieść, choć nietypową, bo o fotografii. Z czterech które posiadam, największe wrażenie zrobiły na mnie:

 

1. „Język fotografii”, gdzie autor opisuje, z czego składają się dwuwymiarowe zdjęcia przedstawiające trójwymiarową rzeczywistość. Fotografia jest porównana do gramatyki języków, którymi posługujemy się na co dzień. Co ciekawe, w każdym ze zdjęć można znaleźć stałe, powtarzające się elementy. Zamieszczone na końcu książki ćwiczenia są doskonałą okazją do sprawdzenia siebie w zakresie odczytywania fotografii.

2. „W kadrze” – książka, w której znajdziecie podstawy fotografii opisane w bardzo ciekawy sposób. Autor podkreśla rolę wyobraźni w tworzeniu zachwycających obrazów, a także zwraca uwagę na najistotniejsze elementy kadru.

 Jak już mamy opanowane podstawy…

… przechodzimy do dwóch kolejnych książek David’a:

3. „Pracując nad kadrem” – jest książką o obróbce w cyfrowej ciemni, a dokładniej o pracy ze zdjęciami w Adobe Lightroom. Jeśli chcecie zapoznać się z programem LR, polecam. Jeśli chcecie nauczyć się obróbki zdjęć, tu już tak kolorowo nie będzie. Początkowo próbowałam obrabiać zdjęcia na wyczucie korzystając z rad zawartych w tym poradniku, niestety opisane elementy obróbki nie pasowały do zdjęć, które tworzyłam. Trochę się zapędziłam w ślepy zaułek, z którego wybrnęłam dzięki warsztatom z obróbki dopasowanym idealnie do moich potrzeb.

4. „Poza kadrem” – jeśli już powoli zaczynacie myśleć o fotografii w kontekście zarobkowym, ta książka jest dla Was. Znajduje się w niej wiele cennych rad na temat prowadzenia własnego biznesu, kontaktu z klientami, reklamy, tworzenia portfolio, czy projektowania logo.

 

Mistrz Scott Kelby…

… i jego poradniki. Przyznam się, że przez „Sekrety cyfrowej ciemni” nie udało mi się przebrnąć, a to za sprawą sposobu napisania tej książki. Kelby ma bardzo specyficzny styl pisania, który mi niezbyt odpowiada. Myślę jednak, że książka może być przydatna, jeśli chcemy np. wyszukać informacje na temat ustawień importu i eksportu zdjęć w Lightroomie. Czasami do niej zaglądam, jeśli pojawią się jakieś wątpliwości.

Poradnik „W dążeniu do perfekcji” to jedna z trzech części książek o podstawach fotografii (lampy błyskowe, obiektywy, praca w studiu fotograficznym, itp.). Kupiłam ją w cenie promocyjnej i muszę przyznać, że poruszane są tak ciekawe kwestie, że nawet styl Kelby’ego aż tak mnie w niej nie drażni ;-).

I jeszcze coś na dokładkę ;-)

 

Jeśli myślicie o kreatywnych aspektach fotografii, możecie zajrzeć do książek: „Fotografia kulinarna” oraz „Kreatywna fotografia cyfrowa”. Pierwszą książkę dopiero zaczęłam czytać, więc się nie wypowiem, ale kto ciekawy, polecam recenzję Aliny z Design Your Life. Drugi poradnik opisuje domowe sposoby na uzyskanie kreatywnych zdjęć.

I na koniec…

… dla tych którzy dobrnęli do tego miejsca ;-) masa inspiracji w książce, którą również dorwałam na wyprzedażach za śmiesznie niską cenę około 9zł :D. „FotoPolska” – różne rodzaje fotografii: od architektury po makro i krajobrazy.

Ciekawa jestem, jakie są Wasze ulubione książki o tematyce fotograficznej. Może zechcecie podzielić się nimi w komentarzach :-).

  • Ja jeszcze żadnej książki na ten temat nie miałam w rękach, ale ostatnio przyszło mi do głowy żeby coś sobie kupić, bo moja wiedza jest bardzo podstawowa ;). Zaciekawiły mnie pozycje autorstwa duChemin'a. Chyba sobie sprawię którąś na urodziny :).

    • Polecam w szczególności "Język fotografii" :-).

  • Książki NatGeo są całkiem dobre, ja ze swojej strony mogę polecić tutoriale na 500px (jak i samo 500px – jakość, kultura użytkowników i podejście do twórcy o niebo lepsze niż na deviantART) albo http://digital-photography-school.com/. Ale mimo wszystko wydaje mi się, że po wchłonięciu teorii trzeba pstrykać, pstrykać i pstrykać, między pstrykaniem przeglądać, jak to robią ci najlepsi, a potem jeszcze więcej pstrykać ;).

    • Zgadzam się w 100%. Czytanie książek to jedno, potem należy tą zdobytą wiedzę wcielać w życie ćwicząc. I przy tym pstrykaniu starać się myśleć nad kadrem zanim powstanie. Kiedyś robiłam dużo nieprzemyślanych zdjęć, teraz zanim nacisnę spust, dwa razy pomyślę, czy tło jest takie jak być powinno, czy nie ma przypadkiem uciętych łap albo ogona, itp.

  • "Pracując nad kadrem" mam i nawet starałam się przez nią przebrnąć aby popełnić jakąś recenzje ale utknęłam – jakoś czytanie książek o fotografii mi nie idzie ;). Kiedyś dostałam i przeczytałam "Okiem fotografa. Sztuka komponowania i projektowania zdjęć cyfrowych" i muszę przyznać, że to fajna książka, bardzo dobrze napisana. Mam również kilka innych tytułów ale chwilowo czekają w kolejce ;) Natomiast kiedyś poszukiwałam książki dla koleżanki, która była bardziej początkująca w temacie i przeglądałam "Ekspozycja bez tajemnic" i wydawała się dość przystępna i porządnie napisana.

    • "Pracując nad kadrem" może być faktycznie ciężka, jeśli czyta się bez wykonywania tego, co autor opisuje. Pobrałam sobie RAWy z podanej strony i próbowałam właśnie w ten sposób się uczyć. W międzyczasie wybrałam się na warsztaty fotografii i obróbki i mi się to trochę bardziej rozjaśniło, więc dalej nie próbowałam obrabiać kolejnych zdjęć opisanych w poradniku duChemina. "Okiem fotografa…" wezmę pod uwagę jak będę szukała kolejnych lektur na lato :-). Dziękuję za namiary :-).

    • Ja to czytam (chwilowo nie czytam ;)) bardziej dla ciekawostki niż dla faktycznej nauki. A "Okiem fotografa" to nie wiem czy nie będzie się pokrywało trochę z "w kadrze" ale nie powiem na pewno bo nie czytałam tego drugiego.

    • "Fotografuj sercem" mnie kusi od dłuższego już czasu i chyba w końcu się na zakup zdecyduję :-). Dzięki za linki :-).

    • Nie wiem, czy Tobie się przyda. Twoje zdjęcia są tak profesjonalne i pełne serca, że chyba nie potrzebujesz takich wskazówek :) naprawdę :)
      ps. Kupiłam w taniej książce za niewielkie pieniądze.

    • Ja właśnie w taniej książce w Kazimierzu ostatnio zaopatrzyłam się w "Ekstremalną Ekspozycję", ale więcej do wyboru nic interesującego nie było. Muszę poszukać znów w Lublinie, bo tam więcej ciekawych pozycji mają.

    • O ile mnie pamięć nie myli koło Bramy Krakowskiej kupiłam i były tam jeszcze inne pozycje :)

    • Muszę zajrzeć co tam mają :-). Do tej pory szukałam tylko w tym sklepie koło Hotelu Lublinianka.

  • Piszesz świetne posty na temat fotografii! Ja właśnie jestem przed zakupem lepszego sprzętu i troszę namieszałaś w głowie :)

    • Cieszę się, że to co piszę jest w tak pozytywny sposób odbierane :-). To dowód na to, że jednak powinnam takie posty kontynuować.

  • Ja uwielbiam BRYANA PETERSONA czyta się jak opowieść. Mnóstwo wyjaśnień pisanych prostym zrozumiałym językiem.Ma kilka książek ale chyba trzeba zaczynać od "Ekspozycji bez tajemnic". http://www.fotopolis.pl/n/6625/bryan-peterson-ekspozycja-bez-tajemnic-recenzja/

    • Sporo osób tą książkę poleca. Może po zakupie jedynej nieposiadanej w mojej kolekcji książki DuChemina, postawię właśnie na Petersona.

    • Ja tez sie uczę z książek Petersona. Fotografuje dopiero od 2 miesięcy :-) Polecam tego autora.

  • Zadaję sobie pytanie – gdzie ja zabłądziłam w internetach, że dopiero dziś tu trafiłam? Muszę koniecznie nadrobić zaległości!
    A co do książek. Mam "Fotografię kulinarną". Myślę, że następny w kolejce jest Kelby, acz przyznać muszę, że kusisz mnie książkami DuChemina. I co tu zrobić? Jak żyć? ;)

    • Zapraszam więc na bloga częściej :-). Będzie mi bardzo miło :-).
      DuChemin'a się lepiej czyta niż Kelby'ego. A co zrobić? Najlepiej skompletować po kolei większość z tych książek ;-). Ja kupuję używane na allegro, zawsze to taniej. Albo czekam na dzień obniżek w wydawnictwie Galaktyka. Raz mi się udało kupić dwie sztuki DuChemina z 50% obniżką.

  • Bardzo ciekawy wpis, świetnie czyta się bloga do porannej kawy gdy jeszcze nie ma we mnie życia. Jest to dla mnie taki mały „pobudzacz” :) Super, pozdrawiam :D

  • Cześć! Wracam tu po około roku. :) Wtedy byłam krótko po zakupie lustrzanki i podbudowałaś mnie tym, co napisałaś o forach fotograficznych. Teraz wróciłam, żeby sięgnąć po książki, które polecasz. Wiem, że dużo osób przeczyta Twój tekst. Moje umiejętności na razie są skromne, ale z kilku – kilkunastu książek, które dotychczas miałam w rękach, najwięcej (prawie całą wiedzę) wyniosłam z „Mistrzostwa pracy z lustrzanką cyfrową”. Większość rozdziałów zawiera wyczerpujące informacje dla każdego początkującego fotografa, nie tylko posiadacza lustrzanki. To jedyna książka, w której znalazłam opis, jak obliczyć o ile zmienić czas naświetlania albo iso, żeby ekspozycja została taka sama przy zmianie przysłony. Najwięcej dały mi rozdziały o ekspozycji i ustawianiu ostrości. Pod koniec każdego rozdziału jest opis, jak w praktyce korzysta się z przedstawionej wiedzy. Teraz potrzebuję podszkolić się w obróbce zdjęć i kwestiach estetyki (nie zdążyłam skorzystać z „Mistrzostwa pracy…” bo miałam je z biblioteki.) Zainteresowały mnie książki duChemin’a, „Kreatywna fotografia cyfrowa” i „Fotografia kulinarna”, chociaż jedna z książek wyd. Helion o fotografii mnie rozczarowała. Twój blog bardzo mnie zmotywował (zaskakujące, jak może zadziałać kilka odpowiednich zdań w odpowiednim czasie). Pozdrawiam serdecznie! :)

    • Witaj Agnieszko :). Cieszę się, że mój blog jest miejscem, które motywuje do nauki fotografii.
      Książki DuChemina już niestety są trudno dostępne. Widziałam aukcje, gdzie ich cena przewyższa tą z okładki kilkukrotnie.
      Jeśli chodzi o obróbkę, bardziej od książek polecam warsztaty u fotografów, których prace szczególnie Ci się podobają. Ja korzystałam z takiej formy i brałam udział w szkoleniu u Black Lab Pictures, Fotoobiektywnej oraz u Iwony Podlasińskiej. Z nich najwięcej wiedzy i umiejętności wyniosłam. Z książek o takiej tematyce już niekoniecznie.
      Trzymam kciuki za Twój fotograficzny rozwój! Pozdrawiam ciepło!

      • Dziękuję za informację, sama nie pomyślałam, żeby iść na warsztaty do konkretnego fotografa, ale jeszcze nie jestem na tym poziomie. :) Na razie zakupię sobie „Mistrzostwo pracy z lustrzanką cyfrową”. Ciągle mam potrzebę do niej wracać a zanim pójdę na warsztaty, chciałabym przerobić rozdział o przygotowaniu zdjęć do druku. Wtedy więcej z nich skorzystam. Na razie mam się z czego uczyć, a w międzyczasie może zdobędę DuChemina. :) Póki co, obrabiam zdjęcia do Internetu, głównie w programie, który dostałam z aparatem. Poprawiam kolory, kontrast, jasność i ostrość, często w trybie automatycznym. Dużo nauki jeszcze przede mną. Jak kupowałam aparat, nie interesowała mnie fotografia sama w sobie, chciałam ładnie prezentować rękodzieło i mieć fajne zdjęcia do rodzinnego albumu. Twoje zdjęcia są przepiękne. :)