Lepsze zdjęcia w 10 tygodni – cz.2. – Jak nie fotografować kotów

Witajcie,

W ramach drugiej części fotowyzwania zasypię Was zdjęciami z początków mojej fotograficznej kariery. Tematycznie będą one związane z fotografią kotów. Większość z nich powstała wiosną 2010 roku. Niektóre są z okresu późniejszego, kiedy to przerzuciłam się z kompaktowej małpki Kodaka na bardziej zaawansowanego Olympusa E-PL3 z obiektywem kitowym. Zestawię je ze zdjęciami, które wykonałam niedawno.

Lekcja druga będzie dotyczyła błędów, jakie popełniają niczego nieświadomi początkujący fotografowie rozmruczanych futrzaków. Jak możecie się domyślać, ja również przez ten etap przeszłam, zanim bardziej świadomie podeszłam do spraw kadrowania, obróbki, ekspozycji i wielu innych aspektów. Liczę na to, że poradnik ten naświetli początkującym to, czego należy się wystrzegać i sprawi, że Wasze fotografie będą z każdym kolejnym kadrem jeszcze lepsze.

Na wykonanie zdjęć z tej części wyzwania macie czas do następnej niedzieli. Efekty zamieście u siebie na blogu, instagramie bądź fanpage’u. Dodajcie je też pod tym postem w komentarzach. Więcej na temat wyzwania możecie przeczytać w pierwszym wpisie z tej serii: Lepsze zdjęcia w 10 tygodni – cz.1. – Fotografia psów.

Zaczynamy więc omawianie zasad tworzenia kocich portretów.

 

Po pierwsze: nie ucinaj łapek, uszu, ogonów…

Jest to dość powszechny błąd przewijający się przez instagramy, facebooki, fora internetowe. Pamiętajcie, by przy kadrowaniu zostawić zawsze trochę wolnej przestrzeni nad uszami kota. Lepiej mieć możliwość późniejszego docięcia poprzez kadrowanie w programie graficznym, więc taki zapas tła jest mocno wskazany. Zdarzają się sytuacje, w których celowo w kadrze zostawiamy tylko głowę bez uszu, ale takie działania muszą być przemyślane i zamierzone. W żadnym wypadku nie mogą być wynikiem nieznajomości zasad kadrowania i dziełem przypadku. To samo tyczy się ucinania łap, wąsów, ogona – jeśli nie jesteście jeszcze mistrzami fotografii, najbezpieczniej będzie, jeśli umieścicie kocią sylwetkę w całości w kadrze zostawiając jeszcze z każdej ze stron trochę dodatkowego tła.

Poniżej znajduje się porównanie kociego portretu, na którym widzimy ucięte uszy i łapy (tak w żadnym wypadku nie kadrujemy!) oraz zdjęcia z właściwym kadrowaniem, gdzie cały kociak mieści się w kadrze.

 

Po drugie: nietrafiona ostrość = nieudany kadr

Chybiona ostrość – kolejna rzecz spotykana bardzo często. Czasem wynika z rozmycia spowodowanego poruszeniem się kota, ustawienia zbyt długiego czasu naświetlania, lub z doboru niewłaściwego punktu ostrości w aparacie.

Wybierz tylko te zdjęcia, na których ostrość znajduje się dokładnie tam, gdzie być powinna, czyli na oczach zwierzaka. Każdy fotograf przeprowadza selekcję zdjęć. Nikt, kto świadomie fotografuje, nie pokazuje wszystkich swoich kadrów. Bardzo często na 100 zrobionych przez profesjonalistów zdjęć, do portfolio nadaje się zaledwie kilka. Dlatego nie żałuj nieudanych zdjęć, wyrzuć je i spróbuj jeszcze raz. W końcu uda Ci się zrobić kadr idealny.

Kadru z nietrafioną ostrością nie uratujemy nawet w programie do obróbki. Poniżej na zdjęciu pierwszym ostrość uciekła na tło za kotem (tak być nie powinno!). Na drugiej fotografii ostrość znajduje się dokładnie na oczach kociaka, czyli jest ustawiona poprawnie.

 

Po trzecie: Bałagan w tle odciąga uwagę od modela

Usuń z kadru wszystkie rozpraszacze. Znajdź w miarę jednolite tło. Nagromadzenie przedmiotów w różnych kolorach tworzy niepotrzebny chaos. Więcej o właściwym doborze tego elementu poczytasz w notce „Poradnik początkującego fotografa – tło”. Wielobarwne poduszki, wazony, krzesła, sterty ubrań – to nie są elementy, które wzbogacą kadr, jeśli są w nim umieszczone przypadkowo. Unikaj ich!

Na pierwszej fotografii tworzy się kolorystyczny chaos (unikajmy go!), na drugim kolory są stonowane i dopasowane do modela. Dzięki temu zdjęcie jest przyjemniejsze w odbiorze, a wzrok oglądających skupia się na kocie, a nie na otoczeniu.

 

Po czwarte: nieumiejętna obróbka działa na szkodę zdjęcia

Jeśli nie czujesz się pewnie w kwestiach obsługi programów do obróbki fotografii, postaw na niewielkie korekty (kadrowanie, lekkie rozjaśnienie, itp.). Zmiana kolorów, ocieplenia, filtry kolorystyczne, winiety – to wszystko wygląda ładnie, jeśli wiemy, jak wprowadzić te elementy, aby nie wyglądały tandetnie. Używanie ich po to, aby ukryć niedociągnięcia kadru, tylko pogarsza sprawę. Nie masz doświadczenia w obróbce i nie posiadasz monitora przystosowanego do zastosowań graficznych (np. EIZO, NEC), lepiej zrezygnuj z wprowadzania korekt barwnych. Dość często osoby, które stawiają pierwsze kroki w fotografii, próbują modyfikować kolory korzystając z laptopa ze słabą matrycą. Wynikiem tego są zdjęcia przejaskrawione, o krzyczących barwach i kontrastach. W większości przypadków obróbka na laptopie kończy się przekłamaniem kolorów i zepsuciem kadru. W takiej sytuacji o wiele lepiej prezentuje się zdjęcie prosto z aparatu.

Inną kwestią, na którą chciałabym zwrócić uwagę, są winiety nakładane za pomocą jednego kliknięcia w jakimś prostym w obsłudze programie graficznym. O ile nałożenie ciemnej obramówki dookoła nie wygląda jeszcze najgorzej, o tyle pojawienie się białej mija się z celem. Ciemna winietka (nałożona umiejętnie w profesjonalnym programie do obróbki, a więc posiadająca łagodne przejścia) służy temu, aby wzrok oglądających skupiał się wewnątrz kadru. Biała odciąga uwagę i rozprasza, a do tego odróżnia się od reszty kadru. Wydaje mi się, że najczęściej jest nakładana wtedy, kiedy w tle kadru pojawia się jakiś bałagan. Nie polecam takiej metody ukrywania błędów kadrowania. Wygląda to bardzo nieprofesjonalnie.

Pierwsze ze zdjęć ma przejaskrawione i za mocno skontrastowane kolory oraz białą winietę (zdecydowanie nie polecam takiego sposobu obróbki). Drugie jest stonowane kolorystycznie.

 

Po piąte: nie fotografuj kota z góry.

Ta sama zasada, którą omawiałam przy okazji psiej fotografii, sprawdza się w przypadku kotów. Ustaw aparat na wysokości oczu modela. Dzięki temu uzyskasz również rozmycie tła (mniejsze bądź większe – wszystko zależy od jasności obiektywu, którego używasz), które nie będzie rozpraszać.

Z lewej strony możesz zobaczyć zdjęcie z niewłaściwie dobraną perspektywą (tak nie robimy, chyba że kot patrzy się do góry prosto w obiektyw). Z prawej znajduje się poprawna wersja.

 

Teraz Wasza kolej. Aparaty w dłoń i do dzieła! Zaproście też do zabawy znajomych (możecie skorzystać z poniższych przycisków udostępniania). Dla najaktywniejszego uczestnika całego wyzwania przewidziana jest nagroda niespodzianka :-).