Histogram prawdę Ci powie!

Witajcie poniedziałkowo! Na początku po raz kolejny mam okazję podziękować za miłe wyróżnienia, jakie w ostatnim czasie miały miejsce. Jagódko, Zosiu, Ewo, dziękuję ślicznie za docenianie moich prac i wspominanie o nich na Waszych blogach :-). Jest to największe z możliwych wyróżnień, które daje jeszcze większą motywację do tworzenia. Dziś będzie o histogramie: czym jest, jaką historię nam opowiada i kiedy jest przydatny.

Histogram, czyli trochę matematyki w fotografii

Histogram na pierwszy rzut oka przypomina jakiś wykres. Czasami jest wielokolorowy [np. w Adobe Lightroom], czasami biało-zielony [np. w moim aparacie]. W przykładach, które będę opisywać pojawi się histogram z LR. Wygląda on mniej więcej tak:

Co jest przedstawione na wykresie?

Histogram służy do kontroli poprawności naświetlenia zdjęcia. W moim Olku korzystam wyłącznie z wyświetlacza podczas robienia zdjęć [model E-PL3 nie posiada wizjera, więc mogę polegać wyłącznie na tym, co widzę na ekraniku]. Czasami, gdy słońce jest zbyt intensywne, na wyświetlaczu mało co widać. Wtedy do akcji wkracza podgląd histogramu. Dzięki niemu wiem, czy powinnam zmienić ustawienia czasu naświetlania, ISO lub przesłony, aby uzyskać poprawnie naświetlone zdjęcie.

Jaki kształt histogramu jest optymalny?

Pamiętacie ilustrację z „Małego Księcia”, na której wąż połknął słonia? Mniej więcej taki kształt powinien przyjąć nasz wykres. Co to oznacza w praktyce? A to, że zarówno światła jak i cienie są na obrazie równomiernie rozłożone, czyli nie ma zbyt jasnych przepaleń, lub całkowicie czarnych fragmentów bez szczegółów w cieniach.

Żeby było można to sobie lepiej wyobrazić posłużę się zdjęciem kwiatu hortensji. Zdjęcie już jest po obróbce. Screen histogramu zamieszczony powyżej opisuje zdjęcie po zabiegach w LR.  Wygląda ono tak:

Co się zatem stanie, jeśli zdjęcie przyciemnimy? Zmniejszam wartość Exposure i Blacks. Fotografia wygląda teraz tak:

Widzimy, że ogromna część zdjęcia jest zupełnie ciemna. To są fragmenty, które są niedoświetlone. Brakuje im szczegółów w cieniach. Jak zatem zmienił się histogram?

Cały wykres leży teraz po lewej stronie. Tak jakby nasz wąż częściowo strawił słonia i próbował wspinać się na ścianę ;-). Co ciekawe, możemy też sprawdzić, w których dokładnie miejscach zdjęcie jest za ciemne. Klikając w biały trójkąt nad wykresem na zdjęciu otrzymujemy taki oto widok:

Na niebiesko pokolorowały się fragmenty niedoświetlone. Gdyby trójkąt nad wykresem był niezamalowany na biało, oznaczałoby to, że niedoświetleń na zdjęciu nie ma.

Zwiększam teraz w programie wartość Exposure i Whites [wartość Blacks wraca do wyjściowej pozycji] i idę w stronę prześwietleń. Zdjęcie, które otrzymuję wygląda teraz tak:

Wykres natomiast przedstawia węża, który przespacerował się na ścianę z drugiej strony i ponownie się wspina ;-).

Widzimy też biały trójkąt nad wykresem po prawej stronie. Informuje on nas, że na zdjęciu są przepalone fragmenty. Zobaczmy więc, gdzie one się znajdują. Są zaznaczone na czerwono.

Jeśli zdarzy mi się zrobić niedoświetlone lub prześwietlone zdjęcie, staram się tak je obrobić, aby wykres histogramu był poprawny. Można to uzyskać np. poprzez zwiększanie wartości Exposure lub Shadows w przypadku niedoświetleń, lub zmniejszanie wartości Highlights/Whites w przypadku prześwietleń. Niestety, nie zawsze się to udaje. Kiedy zdjęcie jest za ciemne, przy rozjaśnianiu wychodzą mocne szumy. Przy zbytnim prześwietleniu zaś, mamy do czynienia z przepaleniami, które ciężko zniwelować. Dlatego najlepiej będzie już na poziomie aparatu kontrolować ułożenie histogramu, który dopasowuje się do bieżących ustawień. Rady, jakie pojawiają się w książkach i na forach fotograficznych są takie, aby iść w stronę prawą, czyli stronę świateł. Osobiście skłaniam się ku drugiej stronie, czyli niedoświetleniom, bo zdecydowanie łatwiej odzyskać utracone informacje z niedoświetleń i odszumić niż zniwelować zbyt duże przepalenia.

To tyle na dziś z kolejnej lekcji fotografii. Mam nadzieję, że te wiadomości Wam się przydadzą i zaczniecie korzystać z ułatwienia jakie wnosi do fotografii ten niepozorny wykresik :-). A może już go znacie i z niego korzystacie?

 

 

Pozostałe tematy z dziedziny fotografii, które pojawiły się wcześniej na blogu to:

 

 

  • Dzięki za wytłumaczenie, nigdy nie wiedziałam o co chodzi z tym wykresem w Lightroomie ;) Teraz na pewno będzie łatwiej obrabiać zdjęcia :D

    • Cieszę się, że taka wiedza się przydaje :-).

  • Mądrze prawisz :)
    Ja tez zazwyczaj wole celowac w za ciemne niz za jasne zdjęcie, mimo, że pozniej sie wkurzam na szum i ziarno. Ale tak jak piszesz – predzej sobie z tym mozna poradzic niz jak cos jest maxymalnie przeswietlone. I tutaj nawet RAWy nie pomogą…. Albo ja nie umiem :P

    • Ja też chyba nie umiem ;-). Wolę te ciemniejsze, a poza tym przy ciemniejszych można ustawić sobie krótszy czas naświetlania :-).

    • Ja w ogole czasem mam wrażenie, że coś jest nie tak. Patrze na jakieś zdjęcia przed i po – czarne jak w pupie, a w RAW wyciagniete na piekne zdjecie, a mi zawsze wychodzi mega ziarno jak mocno rozjasniam. A potem sobie uświadamiam, że to porownanie zazwyczaj jest pokazane na zmniejszonym zdjeciu, na ktorym wtedy tego nie widać ;) Ale ciekawi mnie czy da sie naprawde mocno rozjasnic fotkę, ale tak zeby nie było ziarna…

    • Ziarno jest zawsze nawet przy dobrze naświetlonym RAWie. Przy niedoświetlonych jest większe, ale zawsze je trzeba zniwelować odpowiednimi suwakami. Jeśli jest duże, to przy odszumianiu traci się pewne szczegóły, ale wolę to niż nieestetyczny szum.
      Fajne odszumianie jest w Photoscape, ale tam już trzeba uważać i nie stosować tego przy psiej, czy kociej sierści, bo za bardzo rozmywa.

  • O, ja też wolę niedoświetlone, mimo że mądre księgi mówią co innego.

    Ja korzystam z histogramu połowicznie, tzn. podglądam miejsca prześwietlone i niedoświetlone, a reszta na oko ;-)

    • Ja teraz też najczęściej na oko, ale kiedy zaczynałam naukę, to właśnie histogram był bardzo pomocny przy próbach używania trybu M.

  • Ja nigdy nie ogarniałam po co on jest, także fajnie, że to wytłumaczyłaś :)

    • Proszę bardzo :-).

  • Jak zwykle wszystko przejrzyście i zrozumiale napisane :) Do tej pory nawet nie wiedziałam o istnieniu histogramu :P
    Całusy :*

    • Poszukaj u siebie w aparacie, przy początkach bardzo się przydaje :-).

  • Dzięki bardzo za ten post, bo nie ogarniałam histogramu :P. Wiedziałam z grubsza tyle, że w prawo jest jasno, a w lewo ciemno, ale nigdy nie zwracałam zbytniej uwagi na ten wykres, bo nie wiedziałam w jaki sposób niby ma mi on pomóc. Super że to wytłumaczyłaś :).

    • Cieszę się, że się przydało :-).

  • Mądre księgi odnoszą się do czasów analogowych – wtedy faktycznie łatwiej było skorygować prześwietlenie (przesłoną, lub czasem, albo stężeniem wywoływacza) niż niedoświetlenie. Dziś przy obróbce cyfrowej chyba faktycznie łatwiej jest zadziałać na niedoświetlenie – zwłaszcza gdy plik wyjściowy mamy w RAW

    • Z lekko niedoświetlonych RAWów całkiem dobrze wyciąga się cienie. Raz jeden zrobiłam zdjęcie na szybko w ciemnym przedpokoju przy świetle lampy i niestety, to jedno do niczego się nie nadawało, a chciałam uwiecznić ulotną chwilę.

  • Musze się mu przyjrzeć czy wygląda jak połknięty wąż :D w LR działam i bawię się suwakami, bo ze mnie to jeszcze amator :)

    • Wąż nie był połknięty, to słoń ;-).
      Fajnie się pobawić suwakami, choć dla mnie na początku to była czarna magia i nie potrafiłam dojść do efektów, które mnie inspirowały u innych. Dopiero kurs z obróbki mi sprawę wyjaśnił. Teraz już znalazłam swój własny styl, który i tak co jakiś czas ewaluuje.

  • Świetny post, pięknie wytłumaczone, wręcz poetycko, znaczenie histogramu.

  • Świetnie, że o tym napisałaś :-)
    Ja akurat od niedawna polubiłam dość ciemne zdjęcia. Przywodzące trochę na myśl analogi.

    • Ja lubię zdjęcia wyraźne o nasyconych kolorach. Kiedyś bawiłam się natomiast gotowymi presetami do LR i tam właśnie takie nietypowe obróbki idące w ciemniejsze kadry też się zdarzały. Warto eksperymentować, żeby odnaleźć swój własny styl.

  • kiedyś się bawiłam histogramami, ale zrezygnowałam po tym, jak moja myszka zaczęła świrować i nie umiałam nią w ogóle pracować :D a teraz wszystko wywietrzało z głowy :P

    • Myszkę zawsze można zmienić na nową ;-).

  • Bardzo fajny wpis. Lubię czytać o fotografii nawet jeśli jakiś temat jest mi znany bo to daje często inne spojrzenie. Dziękuję Ci bardzo, że wzięłaś udział w linkowym party bo dzięki temu odkryłam Cię!!!!

    Ściskam
    Karolina

    • A ja dziękuję za linkowe party :-). I za miłe słowa :-).

  • Za każdym razem, kiedy myślę, że wszystko już wiem – dowiaduję się czegoś nowego :) super! I dobrze, że porównałaś prawidłowy histogram do węża z Małego Księcia, będzie łatwiej zapamiętać!

    • Dziękuję :-). Cieszę się, że wpis okazał się przydatny :-).

  • Bardzo fajnie i obrazowo (z tym wezem polykajacym slonia) to objaznilas. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Dziękuję i również pozdrawiam :-).