E-PL3 kontra E-PL5, czyli porównanie bezlusterkowców

Otrzymywałam od Was sygnały, że czekacie na ten post. Szczególnie zainteresowani są ci, którzy rozważają zakup bezlusterkowca i nie mogą się zdecydować, który model jest lepszy. Jak wiecie z poprzednich wpisów na blogu, niedawno pojawił się u mnie następca Olka E-PL3, czyli E-PL5. Dzięki temu mogę w oparciu o swoje doświadczenie napisać kilka słów na temat tych aparatów. Zarówno jeden jak i drugi ma swoje plusy i minusy. Nie dostarczę Wam stricte technicznych informacji w stylu tych prezentowanych na portalach fotograficznych, bo do takich porównań moja wiedza jest niewystarczająca i bardziej intuicyjna niż fachowa. Postaram się wskazać najważniejsze różnice wynikające z codziennego użytkowania zarówno jednego jak i drugiego modelu.
[wszystkie prezentowane dziś zdjęcia pochodzą z google grafika]

Wygląd

E-PL3 – dostępny w następującej kolorystyce: czerwony, srebrny, biały, czarny.  Ponad dwa lata temu, kiedy kupowałam swoją trójkę, istniała dość duża rozbieżność cenowa między poszczególnymi kolorami (różnica ok. 100-200zł). Czerwona wersja była najtańsza, biała najdroższa. Zdecydowałam się na czerwoną, choć biała kusiła bardziej. Nie wiem, z czego to wynikało, teraz już tych różnic cenowych nie ma.

E-PL5 – tu mamy już tylko trzy możliwości: srebrny, czarny, biały. Dodatkowo każdy egzemplarz ma grip, który można bez problemu odczepić.

Posiadam białą obudowę i kolorystyka gripu do tej wersji jakoś mnie nie zachwyciła. Jest możliwość dokupienia bardziej designerskiego elementu, ale cena (200zł) nie jest zbyt kusząca, więc pozostaje zadowolić się wersją dołączoną do aparatu. Poniżej na zdjęciach możecie zobaczyć, w jakie elementy dodatkowe można swojego PENa wyposażyć.

Waga

E-PL3 – 265g.
E-PL5 – 279g.

Różnica niby niewielka, ale zapewniam Was, że jednak odczuwalna. Choć ten drugi to i tak nadal leciutki mikrusek :-).

Matryca

Biorąc pod uwagę zakup E-PL5 kierowałam się głównie jego większą matrycą.  To, co się z tym wiąże, to możliwość korzystania z wyższych czułości ISO przy słabym oświetleniu bez dużej straty na jakości fotografii. Miałam okazję porównać jak pracuje trójka i piątka w ciemnym pomieszczeniu i o ile w trójce szumy na czułościach ISO około 600 były już mocno zauważalne, o tyle w piątce czasami ustawiam ISO 1000 i ciężko się do czegoś przyczepić. Nie lubię zaszumionych zdjęć, nawet przy ISO 200 lekko odszumiam obraz podczas obróbki w Lightroomie, więc tutaj piątka zdecydowanie wygrywa z trójką. Teraz nie muszę wybierać między ustawianiem wyższego ISO i szumami a niedoświetlonymi zdjęciami, które potem trzeba było rozjaśniać w LR. Oszczędzam dzięki temu czas spędzany nad obróbką, aby coś przyzwoitego ze zdjęć wyciągnąć.

Druga sprawa związana z wielkością matrycy w piątce to fakt większego rozmiaru zdjęć. Maksymalna rozdzielczość zdjęć w E-PL3 to 4032x3042px, natomiast w E-PL5 4608x3456px. Ma to znaczenie wtedy, kiedy myślimy o drukowaniu zdjęć w większych formatach. Ale z kolei większe zdjęcia zajmują więcej miejsca na karcie pamięci i dysku komputera.

Autofokus

W E-PL5 ostrość jest ustawiana zauważalnie szybciej niż w E-PL3. To co odróżnia E-PL5 od poprzednika, to dotykowy ekran, na którym punkt ostrości można ustawić palcem. Można w ten sam sposób wyzwolić migawkę. Osobiście z tego ostatniego udogodnienia nie korzystam. W takim przypadku zdjęcia bez statywu wychodzą w większości rozmazane, bo ciężko jest uniknąć poruszenia aparatu. Natomiast samo ustawienie punktu ostrości przy zwierzakach zmieniających co chwilę pozycję, jak najbardziej się przydaje. Jak na razie z przyzwyczajenia do E-PL3 często o tej funkcji w E-PL5 zapominam i punkt ostrości ustawiam ręcznie za pomocą pokrętła. Może za jakiś czas się przestawię, choć teraz w zimie funkcja dotykowa wymaga jednak zdjęcia rękawiczek.

Omawiając ekran dotykowy należy też wspomnieć o przeglądaniu zdjęć. Można to robić tak jak na innych ekranach dotykowych. Jest to wygodniejsze niż w  E-PL3, w którym podgląd zdjęć zmienia się pokrętłem.

Wyświetlacz

Od opcji ekranu dotykowego, przechodzimy do samego wyświetlacza. W E-PL5 zmienił się kąt odchylenia wyświetlacza (oznacza to możliwość robienia zdjęć „selfie”, ale że takimi się nie zajmuję, więc szerzej tej funkcji omawiać nie będę ;-)). Teraz czas na wadę nowego aparatu. O ile przy zdjęciach roślin lub zwierząt nie ma to aż takiego znaczenia, tak przy zdjęciach ludzi jest nie do zaakceptowania. Chodzi mi tu o barwy. Ludzkie twarze na wyświetlaczu mają intensywny czerwony odcień, co jest dość mylące w aparacie, który nie posiada wizjera. Bywa, że ktoś, kogo fotografuję, chce zobaczyć na szybko podgląd zdjęcia, a otrzymuje obraz siebie wyglądającego jakby przed chwilą smażył się w tropikach. W E-PL3 barwy są stonowane i problemu tego nie zauważam. Z tego, co udało mi się ustalić, E-PL5 już tak ma i nie jest to cecha wyłącznie mojego egzemplarza.

Współpraca z obiektywem manualnym

Tu E-PL5 zdecydowanie wygrywa z E-PL3. O ile w trójce z zastosowaniem Heliosa ostrość była, ale jakby zamglona, o tyle z piątką jestem w stanie uzyskać efekty porównywalne do obiektywu Zuiko nie tracąc przy tym pięknego rozmycia tła z obiektywu manualnego.

Na chwilę obecną są to najważniejsze elementy, które udało mi się zauważyć użytkując E-PL5. Zapewne po dłuższym okresie czasu nasuną się kolejne wnioski i porównania. A może jest jeszcze coś, co chcielibyście wiedzieć na temat prezentowanych modeli?

  • Już sam wygląd mi się podoba :) A co to tak naprawdę znaczy bezlusterkowiec? Bo to nie kompakt, i nie lustrzanka?

    • Bezlusterkowiec to inaczej kompakt z wymienną optyką. Nie posiada lustra, więc jego wymiary są niewielkie w porównaniu do lustrzanek, a oferuje podobną, a w niektórych przypadkach taką samą lub lepszą jakość obrazu co lustrzanki niepełnoklatkowe (zależy jakie modele bierzemy pod uwagę). W zwykłych kompaktach nie ma możliwości zmiany obiektywu, w bezlusterkowcach taka możliwość jest.

    • jak dobrze rozumiem zdjęcia na blogu są z trójki?

    • W większości tak :-). Te, które znalazły się w postach od 20 grudnia, są już z piątki.

  • Piekne te aparaty. Tez nie wiem co to jest bezlusterkowiec :-/

    • To już wyżej wyjaśniłam pokrótce ;-).

  • Ja bym chciała wiedzieć gdzie najlepiej kupić aparat i czy się opłaca z dwoma obiektywami kitowymi?? Ale z tą barwą twarzy musisz poczytać bo podobno można to gdzieś ustawić czytałam gdzieś o tym :D No i czy opłaca si.ę kupić e-pl5 dla kompletnego amatora który nie miał własnego aparatu tylko jakiś kompakt bardzo stary i aparat w telefonie?? Czy sobie z nim poradzę?? o i jak chcę kupić heliosa bądź inny obiektyw m42 to który kupić adapter??

    • Gdzie kupić? Tam gdzie najtaniej ;-). Najlepiej sprawdzać aktualne oferty przez ceneo albo skąpca. Ja swój kupowałam na allegro.
      Czy się opłaca z dwoma obiektywami kitowymi? Wszystko zależy od ceny w danym sklepie i od tego, do czego te obiektywy będą używane. Na początek myślę, że kit jest dobrym rozwiązaniem. Potem, jak już będziesz znała aparat i zauważysz, czego Ci brakuje, możesz dokupić kolejne szkiełko.
      Barwy twarzy nie da się przestawić. Pisałam w tej sprawie do pomocy technicznej Olympusa, pan mi odpisał, że wcześniej tego nie zauważył i że faktycznie tak jest, ale na tym odpowiedź się skończyła. Pozostaje chyba tylko przyzwyczaić się do tej wady i nie pokazywać zdjęć na podglądzie.
      Myślę, że dla amatora każdy aparat będzie dobry, ale tylko wtedy, kiedy to amator poświęci trochę czasu na poznanie swojego sprzętu, czyli zapoznanie się z instrukcją i podstawami fotografii. W przeciwnym wypadku potencjał aparatu, czy to bezlusterkowca, czy lustrzanki, nie będzie w pełni wykorzystany i zdjęcia będą wyglądały jakby były robione zwykłym kompaktem.
      Adapter do Heliosa, to adapter z systemu micro 4/3 na system m42 i takiego trzeba szukać.

  • O sprawach technicznych się nie wypowiadam, bo używam lustrzanki, ale jeśli chodzi o design to przyznam, że mi bardzo mi się podoba ten beżowy grip na białej obudowie :) a jeszcze jakby dokupić do tego brązowy ochraniacz z paskiem (czy jak to się tam nazywa) to normalnie super! taka klasyka w najlepszym wykonaniu :)

    Fajnie, że jesteś zadowolona z nowego sprzętu :)
    Udanego sylwestra i wszystkiego co dobre w nowym roku! :)

    • A mi najbardziej podoba się ten pasiasty grip, ale tak jak pisałam, cena zniechęca do zakupu.
      Zadowolona jestem bardzo, bo jest przepaść zauważalna między jednym a drugim, tylko żeby jeszcze wada wyświetlacza nie rzucała się aż tak w oczy, to byłaby pełnia szczęścia.
      Dziękuję Elle za życzenia i nawzajem :-).

  • Chyba by mi się przydał taki aparacik, ale muszę wybierać, więc stawiam na nowy obiektyw w nieznanej bliżej przyszłości ;-)

    • Cena Olków z każdym rokiem staje się coraz niższa, więc może kiedyś uda Ci się kupić któryś z PEN-ów. Trójkę można już dostać za około 1200zł z kitem. Pamiętam, że jak kupowałam swoją, ceny były nie niższe niż 2000zł, więc widać ile na przestrzeni lat trzech się zmieniło w tej kwestii.

  • Super opisane, dziękuję :)

  • Ja mogłabym się z wielką chęcią zdecydować, jednak nie posiadam 7 tysięcy zł na aparat, wiec całkowicie odpada.

    • A skąd taka wysoka cena?!? E-PL5 kosztuje z dwoma obiektywami kitowymi nie więcej niż 2 tysiaki ;-). Z jednym obiektywem to koszt rzędu około 1400zł. Używane są jeszcze tańsze. Licytacje E-PL3 zaczynają się od kwoty 500zł z obiektywem.

  • Pierwsze zdjęcia motyli robiłam Olympusem 800 i niektóre sa naprawdę piękne więc do Olympusa mam ogromny sentyment. Czytałam też o Olkach dużo dobrego, zwłaszcza o odwzorowaniu kolorów. To świetna marka.

    • Zgadzam się :-). Dlatego nowy korpus nie mógł być innej firmy ;-).

  • Wygląd aparatu jest świetny, szczególnie te elementy dodatkowe mnie urzekły :) Wszystko świetnie opisane i wytłumaczone. Na pewno rozwieje wątpliwości wszystkich, którzy stoją przed decyzją kupna. Szczęśliwego Nowego Roku!

    • Dziękuję i również życzę Szczęśliwego Nowego Roku!